40 g salsy pomidorowej
40 g mortadeli, w plastrach
30 g karczochów (ze słoika lub mrożonych)
10 g włoskiej mieszanki sałat
20 g pomidorków cherry, przekrojonych na pół
15 g czarnych oliwek, przekrojonych na pół


40 g salsy pomidorowej
40 g mortadeli, w plastrach
30 g karczochów (ze słoika lub mrożonych)
10 g włoskiej mieszanki sałat
20 g pomidorków cherry, przekrojonych na pół
15 g czarnych oliwek, przekrojonych na pół
Poziom trudności
Podstawowy
Czas przygotowania
5 + 10 min
Koszt
zł
Lubisz kanapki z pesto i chcesz zaproponować klientom coś bardziej oryginalnego, a jednocześnie wciąż w 100% włoskiego? Spróbuj naszej wieloziarnistej Schiacciaty Romana z salsą pomidorową, mortadelą, karczochami i innymi włoskimi dodatkami: oliwkami, rukolą i pomidorem. Świeże sezonowe pomidory czy suszone? Ty wybierasz… Albo pozwól wybrać klientom!
Odpiekamy schiacciatę zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Studzimy na kratce.
Otwieramy w pełni wypieczoną, przekrojoną schiacciatę.
Obie połówki smarujemy salsą pomidorową. Na dolnej części układamy mortadelę, sałatę, (odsączone!) karczochy, pomidorki koktajlowe i oliwki.
Doprawiamy do smaku świeżo mieloną solą i pieprzem. Przykrywamy górną częścią.
Podajemy od razu!

Wskazówka 1
„Chcesz obniżyć koszty i/lub przyciągnąć wegetarian? Wystarczy pominąć mortadelę i dodać ser i/lub grillowane warzywa. Czy wiesz, że ser pleśniowy także dobrze komponuje się z karczochami?"
Wskazówka 2
„Schiacciatę możesz podać też na gorąco lub tylko lekko ją podgrzać. Nie musisz wtedy odpiekać pieczywa wcześniej. Wypełniasz dodatkami i krótko zapiekasz w grillu kontaktowym, piecu tradycyjnym albo konwekcyjnym.”
Wskazówka 3
„Z tą schiacciatą możesz eksperymentować do woli. Spróbuj zastąpić salsę pomidorową czerwonym pesto, a mortadelę pancettą. A co powiesz na kremową mozzarellę lub burratę?”
Schiacciata powstaje według tradycyjnych receptur, z najlepszych składników i z poszanowaniem tradycyjnego rzemiosła. Unikalne ciasto biga dojrzewa w stylu włoskim i powstaje tylko z 3 składników: wody, mąki i drożdży. Piekarz delikatnie wgniata w nie palce, nadając mu rzemieślniczy wygląd, a następnie pięciokrotnie pozostawia je do wyrośnięcia, aby uzyskać miękkie warstwy i puszysty środek. Na końcu chleb pieczony jest metodą Romana: krótko, na kamieniu i w wysokiej temperaturze.